zaawansowane >>
Zaloguj się
FORUM

Zabawa w opowiadanie.

Na wszystkie tematy...
AUTOR

Wysłany: 12 Lut 2011 14:17

Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony

 

Image
Eryk
Watcher

Awatar użytkownika

Offline
 
Posty: 94
Dołączenie: 14 Maj 2009 15:15
Punkty: 188
Nazwa Avatara: eryk erykgr erykxp
Society: www.EntropiaForum.pl

Wysłany: 12 Lut 2011 16:09

Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony
Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony smak w ustach, lecz

 

pepin
Strong

Awatar użytkownika

Offline
 
Posty: 621
Dołączenie: 23 Paź 2009 19:18
Miejscowość: Lubin
Punkty: 1318
Nazwa Avatara: PEPIN PEPINEK PEPIN
Society: www.EntropiaForum.pl
Nr GG: 1316738

Wysłany: 14 Lut 2011 00:25

Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony
Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony smak w ustach, lecz nie zaspokoajało podstawowych potrzeb...

 

Pies jest jedyną istotą, która bardziej kocha Ciebie niż siebie samego.
Image
Dis
Strong

Awatar użytkownika

Offline
 
Posty: 728
Dołączenie: 07 Lip 2009 21:16
Miejscowość: B-Stok/Wawa
Punkty: 1510
Nazwa Avatara: Dis Varginna Venus
Society: EF.pl
Nr GG: 8385314

Wysłany: 15 Lut 2011 10:57

Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony
Stary Gandalf na swej wieży dzisiaj z plazmy w Ciebie mierzy, lecz plazma mu się rozlała i całą wylał pod wieże na daikibe young małą. Niestety wieża była z cegieł, lekko starych i bardzo krzywo położona, dlatego rozlana plazma spaliła most, który przez fosę prowadził daikiby uciekające przed plazmą. Teraz stały biedne pod murem, który nagle się rozpadł, by Gandalfa pochłonąć w ciemną wody otchłań. Daikiby uciekły przez rozwalony fragment muru, który ułożył się w kształt dużej litery przypominającej nieco kształtem prastary stanik. W otchłani zaś Gandalf właśnie odzyskał przytomność, wstał, wciągnął swój brzuszek, podrapał się po głowie i puścił bąka, na którym wzleciał dość wysoko, skierował się w stronę ulubionego baru, aby napić się ulubionego wywaru ze zgniłych parówek booruma, który dodawał sił witalnych jak również niezłego kopa. Więć teraz Gandalf wkurwiony uleciał ponad nisko zalegające burzowe chmury, które zamieniły się w mroczne i bezlitosne gradobicie, które przypominało nieco kształtem prastary stanik. Gandalf czując smród bąka, pomyślał sobie 'po co bąka trzymać w d@pie niech polata po chałupie'.
Po czym Gandalf puścił pawia, który rozwinął skrzydła, i poleciał wysoko ponad chmury, gdzie smerfy latają na krowach, które bombardują minami poślizgowymi.
Gandalf obudził się. To był piękny poranek. Wstał, zapalił fajkę i zaśpiewał "Widziałem orła cień", potem pachy pachniały mu potem, więc nie pozostało mu nic innego jak tylko iść do kowala , który najlepiej w całej wiosce wyrywał włosy łonowe. Gandalf zaryczał głośno, usłyszały go nawet elfy, które rozpoznały ten krzyk. Po czasie ból minął, więc Gandalf wk@zony stanął na pięcie, rozłożył ręce na kształt litery "ø" i zaplątał się w nich.Wtem prastare moce obudziły się i Gandalf zmienił się w coś na kształt starego armaxa bulla, zipiącego agresją do wszystkiego co żyje i oddycha. Nim jednak, jego świadomość całkowicie pogrążyła się w otchłani nieskończonej wściekłości pojawił się Wojownik Światłości, który na jego widok zrobił się wyjątkowo napalony i zaczął powoli ściągać zbroję, wijąc się okropnie niczym Boorum męski kopnął w jaja Czarodzieja.
Bardzo się zdziwił i przeklął pod nosem- trafił na metalową osłonę wykonaną z części zbroi, która osłaniała jaja. Jaja były jednak ukryte przed atakiem Chyrypa zmutowanego i ręki, ktora je trzymala, wtedy przyleciał do nich JonnyBravo Muskularny.. ale jednak dalej Zając. miast bronić płodzić on jednak nie umiał pić z umiarem, wylizywał wszystko do ostatniej kropli, poczym zagryzał szkłem jak chipsami. Choć dawało to wypasiony smak w ustach, lecz nie zaspokoajało podstawowych potrzeb nie zbednych do widzenia w nocy...

 

ALL CAN BE DONE, BUT HOPE FOR THE FIRST.

Account Created 2008-03-23
MACIEKmyx
Strong

Awatar użytkownika

Offline
 
Posty: 962
Dołączenie: 01 Sty 2010 16:01
Punkty: 1986
Nazwa Avatara: Maciej MYX Soldier
Society: www.EntropiaForum.pl

Poprzednia

Powróć do Hyde Park

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Strona głównaZespółUsuń cookies utworzone przez forum • Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
cron